Ja rozumiem, pierwszy kwietnia i tak dalej, i tak dalej, ale zapowiadane limitowanki Cosnovy to jakaś tragedia. Rozumiem, kryzys twórczy, też (za) często mam. Rozumiem, wypuściło się ostatnio parę naprawdę udanych limitek i może czas odpocząć. No ale odgrzewanie starych kotletów? Co to ma być ja się pytam? Cienie niemal identyczne z tymi z Ballerina Backstage, lip tint rodem z Circus Circus i Vampire's Love, już nie mówiąc o tym, że w catricowej limitce ma być pokaźna część rzeczy ze stałej oferty. WTF?
Essence A new league
Cienie Soft Touch
9, 99 zł
Wodoodporne eyelinery
9, 99 zł
Lip tint
7, 99 zł
Puder brązujący
7, 99 zł
Lakiery
6, 99 zł
Kieszonkowa szczotka do włosów
5, 99 zł
Gumki do włosów
5, 99 zł
Limitowanka ta kompletnie do mnie nie przemawia. Na tyle, że nawet nie chcę poświęcać czasu na opisywanie każdego z produktów. Jedyne co mi wpadło w oko to puder brązujący, jednak bardziej ze względu na całkiem przyjazne kolory niż opakowanie, czy wzór jaki tworzą kolory. Mam już pewnego rodzaju przesyt widząc cienie w kremie w takich kolorach. Gdyby zrobili kolorowe cienie (np. coś w stylu niebieskiego eyelinera z Bondi Beach) Stay All Day i wrzucili do jakiejś limitki chyba piałabym z zachwytu. Tak to... cały czas jedno to samo, powtarzane jeszcze przez Catrice. Za eyelinerami w pisaku nie przepadam, lip tint to też nie moja bajka, podobnie lakiery. Szczotek staram się nie używać (zrobiłabym jeszcze większą szopę z moich pseudoloków), niespecjalnie widzą też gumowe gumki na moich włosach.
Essence Barefoot beauties
Lakiery do paznokci u stóp
Super miękkie separatory
Ochronne żelowe paski do japonek
Żelowe poduszki do butów
Bransoletki na kostkę
W Polsce SYF-ów ;) (Show Your Feet) zwykle nie ma, więc nawet jeśli coś byłoby warte uwagi, i tak stałoby się nieosiągalne dla większości z nas. Na szczęście nic specjalnie nie wpadło mi w oko. Lakiery nie specjalnie urzekają kolorami, reszta gadżetów również nie sprawia, że chciałabym je posiąść. Jakoś udaje mi się żyć bez separatorów, nawet nie wiadomo jak miękkie by były. Bransoletki na kostkę? Błagam! Nosiłam takie chyba w podstawówce. Nigdy za to nie widziałam w sklepach (choć przyznam się, że szczególnie nie przeglądałam się) żelowych plastrów do japonek. Tyle, że ja nie chodzę w japonkach, chyba, że po plaży (wyobraźcie sobie coś klejącego i piasek- niezbyt udane połączenie, prawda?). Gdyby ta limitka jakimś przypadkiem byłaby u nas dostępna, pewnie skusiłabym się na poduszki do butów- są nieco tańsze od tych w sklepach, a poprzednia wersja dostępna w stałym asortymencie nie ustępowała im jakościowo.
Catrice Cruise Couture
Paletka cieni
Żelowy eyeliner
Wodoodporny tusz Lashes to Kill
Błyszczyki
Szminki
Róż
Lakiery
Kosmetyczka
W tej limitce wyczuwam jakiś prima aprillisowy żart. Wrzucić jedną rzecz i liczyć, że się nie skapnie- takie rozumowanie, choć naiwne, jestem jeszcze w stanie ogarnąć. Jak można dać do limitki tusz do rzęs, róż, błyszczyk i szminki w tym samym kolorze jak w stałej ofercie!? To już czyste lenistwo i brak kreatywności czy delikatne zasugerowanie konsumentom, co warto kupić?
Z tych naprawdę limitowanych rzeczy podoba mi się granatowy eyeliner- lubię takie nieoczywiste odcienie. Paletka na szczęście mnie nie interesuje, jak również kosmetyczka i lakiery. Uff, oszczędzę.
Spodobała Wam się któraś z tych limitek? Chciałybyście zobaczyć którąś w drogeriach? Co myślicie o powtarzaniu produktów z poprzednich limitek i stałej oferty? Ja bym się nie obraziła, gdybym zobaczyła jeszcze raz blossomowy puder czy pędzel z Moonlight, ale cienie w kremie już wychodzą mi bokiem ;). Tak samo jak gadżety typu bransoletki i inne pierdoły, których nikt nie kupuje...