Strona główna

niedziela, 19 sierpnia 2012

Miami w Polsce. Essence Miami Roller Girl Blush

Od początku nie byłam zachwycona limitowanką Miami Roller Girl. Niby eksplodowała kolorami i tak dalej, ale same produkty były mało ciekawe. Oczywiście poza nim... różem. Różem nie byle jakim, bo jeszcze gradientowym! Ja tam tradycyjnie w duchu zachwycałam się kolorem, bo w połowie nie-różowy (przynajmniej do końca). Niedawno w mojej głowie zmienił się jakiś przełącznik, bo już tak chętnie nie zachwycam się brzoskwiniami, oranżami i innymi historiami. Stąd też gdy przejechałam palem po testerze poczułam... rozczarowanie. Róż był ewidentnie pomarańczowy, ale mając w głowie zdjęcia z blogów odważyłam się z nim pójść do kasy (prawie jak do ołtarza ;)). Całkiem pomyślnie się to skończyło, póki co nie planujemy rozwodu.


Niech to będzie dla Was dowodem- nie lecę tylko na opakowanie, bo ten róż jest nie lepiej opakowany niż Danio (cienkość plastiku pewnie podobna). Generalnie prosi się o depotowanie, bo coś czuję, że pokrywka kiedyś odleci. Oczywiście na wierzchu mamy równie kiczowaty napis (nie pytajcie mnie dlaczego, po prostu już tak jest).


Za to sam kosmetyk- cudo! Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził, ale jemu już blisko. Mamy typowy pomarańczowy, nieco żarówiasty różowy, a po środku- koralowy. Ja jestem nieco zrażona do zbyt ciepłych barw na moich policzkach, więc używam do od połowy do prawego odcienia. Polubiłam też jego wykończenie- nie jest to zupełny mat, trochę wpada w satynę (nie ma żadnych drobinek, na zdjęciach przypadkowo znalazł się rozświetlacz). Przekłada się to na jego konsystencję- mnie przypomina mokry piasek. Co do trwałości to wydaję mi się, że jest lepsza od zwykłych róży. Nie powiem, zapunktował sobie tym u mnie :).






Także jeżeli któraś ma tę niewątpliwie dogodną sytuację i może pokontemplować nad limitkami i nie przeszkadzają jej ciepłe kolory, zdecydowanie polecam.

8 komentarzy:

  1. w końcu widzę efekt na policzku! bo wszędzie gdzie były jego recenzje, tylko 3 kolory osobno...no bardzo ładnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię jak jest pokazany efekt na miejscu docelowym ;)

      Usuń
  2. też mam ten różyk i bardzo go sobie chwalę :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. jestem jego zadowoloną właścicielką od dzisiaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziecie trwać w miłości ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...