Strona główna

czwartek, 28 marca 2013

Włosy do góry! Yves Rocher Szampon zwiększający objętość włosów

Dawno nie było nic o pielęgnacji, ale to raczej, a nawet na pewno wynika z faktu, że w ostatnim czasie nagromadziło się u mnie sporo produktów przeciętnych niż z tego jakobym miała się nie myć ;) Niemniej czasem zdarzają się produkty nie byle jakie (niestety również w tę drugą, negatywną stronę) i dzisiaj będzie o jednym z nich.



Jak wiecie, unikam SLS/ SLES, choć nie powiedziałabym, że detergenty w używanych przeze mnie szamponach są nadzwyczaj łagodne. Kiedy w grudniu miałam dość poszukiwania balsamu do mycia z serii Babydream, sklep Yves Rocher sam się jakoś napatoczył. W dodatku było to w trakcie wyprzedawania szamponów w starych opakowaniach no i nie zgadniecie, wróciłam do domu z niemal naręczem kosmetyków. Większość z nich była dosyć przeciętna, jednak szampon nadający objętości zachęcił mnie do dalszego poznawania produktów Yves Rocher.

Już od samego początku zostajemy zaproszone do świata natury. Zielone, transparentne choć plastikowa opakowanie kojarzy mi się z butelkami z ciemnego szkła, w którym przewozi się wody z uzdrowisk albo oliwę z oliwek. Piękna szata graficzna to pełne zgody połączenie nowoczesnego, surowego minimalizmu i łagodności przyrody. Całość wieńczy ciemnobrązowa nakrętka, której zatyczka perfekcyjnie skraca kruche paznokcie przez złamanie ich. Niestety, YR nie podpatrzyło sprytnego otwarcia na klik, a nawet dalej trwa w zaparte, bo w nowych opakowaniach nakrętka się nie zmieniła.



Konsystencja za to jest idealna- zapomnijcie o galarecie Alterry czy wodzie Barwy! Przezroczysty szampon ma delikatne, fioletowawe zabarwienie, którego celem jest utwierdzenie nas w przekonaniu, że wyciąg z bio malwy to nie tylko czcze zapewnienia producenta. Zapach również należy do tych ciekawych (a ja ogromnie lubię niebanalne połączenia, jak kawa i pieprz w szamponie Alterry), jednak nie wiem, czy to jest właśnie wspomniana przed chwilą roślina (co tam, że rośnie sobie 50 m od mojego domu). Bądź co bądź nie jest on w żadnym wypadku chemiczny, a to prawdziwa rzadkość (przynajmniej w tej cenie). Także drogie panie (i panowie) jesteśmy wodzone za dotyk, za oczy i za nos. Odnośnie czwartego zmysłu nie jestem pewna, nie próbowałam.

Co do działania, bo to oczywiście jest najważniejsze... tutaj też w zasadzie widzę same superlatywy. Po pierwsze szampon radzi sobie z olejami nie wysuszając przy tym włosów. Uwierzcie mi, że o drugiej w nocy niespecjalnie mi się chce kontemplować, czy na pewno dobrze umyłam włosy. Wiem, że pienienie się do grzech ciężki i powinno się tego unikać, więc gdy powiem, że ten szampon wytwarza pianę jak w reklamach to bardziej radykalne dziewczyny pójdą ze stosami pod sklepy YR, ale tak właśnie jest! W dodatku produkt ten nie powoduje dodatkowego przetłuszczania włosów jak mogłoby się wydawać, a wręcz odwrotnie- przedłuża ich świeżość. Jednak te wszystkie zalety to nic w porównaniu z efektem na suchych włosach. Moje wiecznie opadnięte szwy nagle ożyły. Mówię Wam, za pierwszym razem poczułam się jak Frankenstein. Odbiły się od dna (bo tego, co mam w głowie inaczej nazwać się nie da) bez żadnego modelowania czy środków stylizujących. Może nie jakoś mega-hiper-super jak u pewnej bloggerki modowej (która niespotykaną objętość podobno zawdzięcza obcinaniu włosów na krótko), ale zauważanie. Unbelievable!

Krótkie podsumowanie
+ włosy uniesione u nasady
+ przedłużona świeżość
+ nie wysusza
+ zmywa oleje
+ konsystencja
+zapach
+ przyjemne dla oka opakowanie
+ cena (11,90 zł za 300 ml, często jeszcze taniej)
+ wydajność (około dwa miesiące używania za dwa, trzy dni)
- zatyczka nielubiąca długich paznokci

Polecacie jakieś łatwo dostępne, drogeryjne szampony?

Chyba-napewno się zakochałam

11 komentarzy:

  1. Kusisz .. ;D
    Jeszcze nie miałam nic z tej firmy . ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też przez długi czas nic tam nie kupowałam

      Usuń
  2. lubię szampony YR, ale odżywki jeszcze bardziej :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam odżywkę pszeniczną, kupiłam ją mając nadzieję, że będzie podobna do Alterry Morela i pszenica, ale kompletnie nic nie zdziałała na moich włosach :(

      Usuń
  3. Nie próbowałem jeszcze szamponów YR. Kiedyś testowałem ich pielęgnację, a teraz wchodzę do sklepu, pokręcę się trochę i wychodzę. Na nic nie potrafię się zdecydować ; pp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, zachowuję się dokładnie tak samo!

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Polecasz jeszcze jakieś? Miałam ochotę na odbudowujący, ale ma SLES :<

      Usuń
  5. Od paru lat używam regularnie tego samego szamponu z YR, jeśli jest okazja darmowej wysyłki to kupuje 9 butelek na zapas (bo więcej niestety nie można :/) I bodajże są to te ze zdjęcia, bo kiedyś miały inną szatę graficzną.
    Hm.. a co mogę polecić mleczko po opalaniu, na lato. Idealnie łagodzi i do tego pięknie pachnie! A jeśli perfumy to "So elixir purple" pachną cuuuuuudownie! Wybacz za reklamę YR.. ale jak dla mnie niektóre produkty są świetne. Choć wszystko swoją cenę ma.. :D
    Pozdrawiam, Ginger

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...