Strona główna

piątek, 3 maja 2013

Miej obiecane, a będzie Ci dane. Catrice Candy Shock Lakier | Soft Nail Lacquer I Scream: Ice Cream!

Dzisiejsze zdjęcia niestety można sobie co najwyżej do czterech liter włożyć. Czekałam na słońce, słońca nie było. Próbowałam zrobić zdjęcia z lampą, wychodziły jeszcze gorzej. Jednak obiecałam swatche, więc przynajmniej przybliżę Wam dzisiaj lakier, bo za puder rozświetlający póki co nawet nie mam co się brać z moimi umiejętnościami fotograficznymi.


Nowe lakiery Catrice zostały wyposażone w nowy pędzelek. Nie ominęło to produktów limitowanych. Chociaż bardzo polubiłam szerokie, idealnie wycięte aplikatory poprzednich lakierów to i te bardzo mi przypadły do gustu. Łatwość nakładania jest porównywalna, a manewrowanie stało się jeszcze prostsze. Okazało się to niezwykle pomocne, bo emalia potrzebuje trzech warstw do pełnego krycia (podejrzewam jednak, że zręczniejsze ręce załatwiłyby to dwoma). W opakowaniu widać delikatny shimmer, który co prawda niewidoczny na paznokciach, nadaje wielowymiarowości. Nie potrafię trafnie określić wykończenia. Nie nazwałabym go satynowym, nie daje też blasku normalnego lakieru. W każdym razie dopełnia on cukierkowatego obrazu, takie Alpenliebe (bez pasków ;)). Niestety lakier wysycha dosyć wolno, po trzech godzinach od nałożenia nadal powstają ślady po pościeli...





Jeżeli czujecie się zdegustowane poziomem dzisiejszych zdjęć, serdecznie przepraszam. Nie wykluczam, że kiedy dopisze pogoda i czas zrobię jakieś mniej odrażające zdjęcia i wstawię na bloga. Średnio pasuje tutaj zadawać pytanie, czy czujecie się skuszone, więc zapytam, czy miałyście go wcześniej w planach?

12 komentarzy:

  1. wow, to faktycznie długo schnie, ja bym nerwów do tego nie miałam, ale kolor ładny, taki w miarę delikatny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, wystarczy jakiś wysuszacz i nie kłaść się wcześnie spać ;)

      Usuń
  2. Pędzelek taki, jaki lubię ale jeśli schnie wiekami to już nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ja chyba muszę się do niego przekonać ;)

      Usuń
  4. Kolor bardzo ładny, ale boję się tej poświaty, którą widzę w buteleczce! Czy na paznokciach też ją widać? ;pp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez chwilę wydawało mi się, że widziałam tę poświatę na paznokciach, choć bardziej wydaję mi się, że to siła sugestii... W każdym razie shimmer widoczny w opakowaniu sprawia, że odcień nie jest płaski, jednak normalnie poświata w ogóle nie jest widoczna

      Usuń
  5. Mam niebieski lakier z tej limitowanej serii. Do dokładnego pokrycia faktycznie potrzeba 2-3 warstw, ale nie wysychał mi tak długo. Drugą warstwę nałożyłam 15 minut po pierwszej, potem jeszcze tylko 15 minut czekania i gotowe. Nie miałam problemów z odciśniętą kołdrą, ani innym wzorkiem. Lakier ma fajne wykończenie, po dwóch dniach noszenia jest w stanie nienaruszonym, a obawiałam się, że może odpryskiwać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny kolorek, lubię takie liljaki ;)
    Mam mleczny fiolecik z Essence i pewnie jest podobny, ale nie aż tak jaśniutki (staram się nie powtarzać kolorów lakierów, inaczej na pewno bym się skusiła) :)
    Pozdrawiam serdecznie! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. zdjęcia są dobre- kolor jest widoczny, więc jest git:)
    odcień podobny do Inglota, tylko ciut bardziej rozbielony:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie: widać kolor - to najważniejsze!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...