Strona główna

środa, 9 listopada 2011

Cyrk w Las Vegas czyli...

... małe porównanie między Essence Circus Circus a Catrice Welcome to Las Vegas


Natura ma nas podobno rozpieścić w jednym z najgorszych i w jednym z najlepszych miesięcy w roku. Według facebooka kolejność pojawienia się limitek ma być następująca:
Catrice Big City Life (około połowy listopada)
Essence Vampire's Love (listopad)
Catrice Welcome to Las Vegas (grudzień)
Essence Circus Circus (przełom grudnia)



Pierwsze dwie pokazywałam już na blogu. Dzisiaj chciałam się skupić na Welcome to Las Vegas i Circus Circus. Są one w podobnym tonie- brokatowe, raczej przeznaczone na sylwestra i karnawał, dlatego postanowiłam zrobić małe porównanie.

Cienie

Essence po raz kolejny wrzuca do limitki cienie w kremie- opakowanie znane ze stałej oferty, różniące się "tylko" pokrywką. W Niemczech będą kosztować 2,79€, czyli u nas 11-12zł

Paletka cieni Catrice ma podobne zestawienie kolorów- granat i złoto, ciemny fiolet i czerń. W necie dostępne są pierwsze swatche- cienie są naprawdę dobrze napigmentowane. 4,49€ (około 18zł).

Gdybym miała wybierać, z pewnością kupiłabym paletkę Catrice- dopłacając 4-5zł mamy cztery kolory zamiast jednego. Jednak nie wiem, czy zdecyduje się na któreś cienie- mam ochotę na Big City Life albo Monaco ze Sleeka.

Eyelinery

Złoty eyeliner kusi- szukam takiego do granatowego cienia Catrice Out of Space Venus vs. Mars. Kiedy zobaczyłam ten grafitowy przyszedł mi na myśl eyeliner z I Love Berlin. Mam nadzieję, że to luźne skojarzenie, a nie dublowanie kosmetyków. 2,29€ (9-10zł)


Catrice z kolei oferuje eyeliner ze złotymi pigmentami. Nie mam pojęcia, czy będzie cały złoty, czy czarny z drobinkami, nie mniej jednak jest interesujący. 3,79€ (15-16zł)


Błyszczyki
Essence nie wysiliło się tu zbytnio, chyba poza nazwą, bo określa ten produkt jako lakier do ust. 1,79€ (7-8zł)
Dodatkowo mamy jeszcze topper, który ma nadawać perłowy i brokatowy efekt. Nie wiem o co chodzi, ale słowa "pearl" i "glitter" powoduje, że na bank go nie kupię. 1,99€ (około 8zł).
Catrice już się bardziej postarało. Bardzo podobają mi się kolory, jednak ta brokatowa część mnie odrzuca. Jednak na jakaś imprezę byłby OK. 3,99€ (około 16 zł)

Tutaj sobie oszczędzę- nie potrzebuje żadnego z produktów.

Pudry
Essence ma świetne pudry- kwiatkowy z Blossoms to po prostu mistrzostwo rozświetlania. Niestety ten z Circus Circus wygląda na mocno brokatowy. 2,99€ (około 12zł)
Na tym polu również wygrywa Catrice. Zarówno opakowanie pudru rozświetlającego jak i fixującego (który nie wiem czemu kojarzy mi się z Benefitem) czyni te kosmetyki moim must have. 
(3,99€- około 16zł)

(4,99€- około 20zł)

Lakiery

Jak bardzo się cieszę, że Essence choć raz odeszło od typowych lakierów- te są naprawdę świetne. Czerwony wydaje się być bliźniakiem Catrice Marylin&Me, na który już od dawna mam ochotę. Podoba mi się jeszcze czarny ze złotym toppem. 2,29€ (9-10zł) to naprawdę niewiele jak za dwa w jednym.




Catrice tym razem nie zachwyca. Ten najjaśniejszy wydaje się być całkiem ciekawy, ale za 10zł wolałabym kupić duet z Essence. 2,49€


Perfumy
Tutaj już tylko Essence. Znowu boskie opakowanie. Na stronie zapach jest opisany jako ponętny i uwodzicielski, więc powinien być idealny na zimę. 6,99€ (około 28zł)
Jest jeszcze wersja miniaturowa. 2,99€ (około 12zł)

Z kategorii "Pierdoła"
Naklejki na cały paznokieć, to jedna z tych rzeczy Essence, których większość nie kupuje, bo są najzwyczajniej w świecie dziadowskie.Ten mają być "gel style", ale nie podejrzewam, żeby dzięki temu polepszyła się ich jakość. Równie dobrze możemy wyrzucić 2,99€ (około 8zł) do kosza.

Serio to ktoś kupi? 2,49€ (około 10zł)
Zawsze podobały mi się takie skrzyżowane rzęsy. Wyglądają bardzo efektownie, ale nie wiem, czy się na nie skuszę. 3,99€ (około 12zł)

Tak, dotrwałyście do końca. Spodobało się Wam coś? Jak myślicie, będziemy mogły zobaczyć te limitowanki w Naturach, czy będzie tak jak z Papageną i Bondi Beach (DN narobiła obietnic, z których nic nie wyszło)? 
Podliczyłam ile wydam na obydwie limitki- w najlepszym wypadku będzie to 84zł. Ogłaszam bankructwo jak tylko zobaczę je u siebie.


niedziela, 6 listopada 2011

Malinowy król na przekór pogodzie. Eveline Mini Classic Colours 365

Bez zbędnych wynurzeń- bardzo ładny, malinowy odcień. Idealny rozweselecz na listopadowe dni.

Na zdjęciach dwie warstwy.


Spotkałyście się lakierami z serii Mini od Eveline? Mnie pozytywnie zaskoczyła paleta kolorystyczna holo- jeden jest bardzo podobny do Dirty Berry z Catrice.

sobota, 5 listopada 2011

Małe świecidełka= duża radość. Essence Colour&Go 78 Blue Addicted

Moja pierwsza notka od dawien dawna. Mam wrażenie, że doba ma zdecydowanie za mało godzin- kiedy mogę z czystym sumieniem położyć się spać jest 5-6 rano i jak łatwo się domyślić, wtedy to już należy wstawać.
Jakby można było dokupić czas, to chyba bym zbankrutowała.
Mniejsza o to.

Dzisiaj chciałam Wam przedstawić pewnego cosia. Bardzo lubi błyszczeć w towarzystwie. Znajomość z nim jest dosyć ciężka, ale jej efekty przechodzą najśmielsze oczekiwania.
Mowa tu oczywiście o Essence Colour&Go 78 Blue Addicted


Nie przepadam za lakierami z Essence. Miałam kiedyś parę Colour&Go- wszystkie szybko wyschły w buteleczkach, nie dało się ich równomiernie nałożyć, a nazwanie tego produktu szybkoschnącym było niezłym żartem. Powróciłam do nich, kiedy na blogach zaczął pojawiać się już wycofany 57 Can't Cheat on Me. 
Wkrótce i Blue Addicted dołączył do lakierowego grona. 
Pierwsze wrażenie- masakra. Jedna warstwa dawała parę drobin, bez żadnego koloru. W dodatku lakier ma konsystencje- za przeproszeniem- gluta. Drobinki zbierają się w większe skupiska przy wodnistym lakierze bazowym. Jednak nie poddałam się i nakładałam dalej. Dwie warstwy wyglądały zdecydowanie lepiej, a optymalne krycie uzyskuje dopiero przy trzeciej (na zdjęciach). Nie jest to taka tragedia, bo wysycha całkiem  przyzwoicie (nie wyobrażam sobie kładzenia trzech warstw MD).
Niestety Blue Addicted masakrycznie szybko się ściera i odpryskuje. Nawet z topem nie przetrwał cało jednego dnia (więc przepraszam za to stan lakieru, zapomniałam zrobić zdjęć od razu po pomalowaniu). 







Jest już Was ponad 20 :D. Wiem, że to niewiele w porównaniu z innymi blogami, ale bardzo mnie cieszy, że blog nie jest kompletnym niewypałem ;>. Dziękuję za to, że jesteście!


wtorek, 11 października 2011

Magiczna sztuczka: 16 zamienia się w 6. Essence Stay All Day 16h longlasting concealer

Dzisiaj postaram się nie opisywać moich problemów skórnych, napisze tylko, że jest ich dużo i żeby móc pokazać się ludziom, muszę je jakoś ukryć. Czym? Raczej nie workiem na głowie.

poniedziałek, 10 października 2011

Grzechy ostatnich tygodni

Cóż, największe kobiece grzechy zaczynają się od "Miałam nic nie kupować, ale kiedy zobaczyłam ...".
Przeglądanie blogów rzecz jasna jeszcze potęguje liczbę zachcianek i tak z mojego oszczędzania wyszło to, co wyszło z powodu:

niedziela, 9 października 2011

Oczarowanie na zawołanie. Duo blush Catrice

Rumieniec na twarzy każdej dziewczyny wygląda wręcz uroczo. Ja niestety mam zdolność jedynie do strzelania buraka na całej twarzy, a nie uroczych rumieńców, więc muszę sobie jakoś pomagać.
Róże Catrice zobaczyłam na jakimś blogu (a jakże by inaczej). Przy najbliższych zakupach postanowiłam się mu przyjrzeć i w koszyczku wylądował Pink Grapefruit Shake.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...